Witamy Lilianę – nową agronomkę w firmie Arevo
Przedstawiamy najnowszy nabytek zespołu Arevo – naszą nową agronomkę Lilianę Daza. Jako agronomka Liliana będzie nadzorować nasze próby polowe, analizować dane dotyczące wzrostu roślin oraz pomagać w dalszej optymalizacji naszych rozwiązań na rzecz zrównoważonej uprawy.
Kim jest Liliana?
– Kilka lat temu przeprowadziłam się z Kolumbii do Szwecji, kierowana pasją do rolnictwa. To zainteresowanie doprowadziło mnie do uzyskania tytułu licencjata z agronomii oraz magistra z gleboznawstwa. Moja kariera zawodowa skupia się na wdrażaniu zrównoważonych praktyk rolniczych z wykorzystaniem wiedzy naukowej i technicznej. W ostatnich latach brałam udział w projektach mających na celu zwiększenie plonów przy jednoczesnym wspieraniu zdrowia gleby i optymalizacji gospodarki składnikami odżywczymi.
Co wzbudziło Twoje zainteresowanie firmą Arevo?
– To podejście firmy Arevo do efektywnego zarządzania nawożeniem azotem przyciągnęło mnie do tej firmy. Szczególnie podekscytowała mnie możliwość dołączenia do zespołu, który jest liderem w ograniczaniu strat azotu w agroekosystemach. Nacisk, jaki firma kładzie na zrównoważony rozwój, pokrywa się z moimi osobistymi i zawodowymi celami. Dostrzegłem szansę na znaczący wkład w bezpieczeństwo żywnościowe w sposób wydajny i przyjazny dla środowiska.
Na co najbardziej czekasz w nowej roli?
– Wnowej roli chętnie będę współpracować z multidyscyplinarnym zespołem, aby pozycjonować produkty Arevo jako rozwiązanie poprawiające praktyki nawozowe. Szczególnie ekscytuje mnie możliwość zastosowania podejścia opartego na danych w celu optymalizacji produkcji roślinnej. Stanowisko to pozwala mi pozostać w czołówce badań agronomicznych, jednocześnie wywierając namacalny wpływ na branżę.
Czy były jak dotąd jakieś niespodzianki?
– Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy, których dowiedziałem się od momentu dołączenia do Arevo, jest niesamowity i długotrwały wpływ minimalnych dawek produktów Arevo na leśnictwo. Ten potencjał jest czymś, co warto zbadać w rolnictwie.
Warto przeczytać